Yoga mate

yoga mate

Co ma wspólnego joga i yerba mate? – odpowiedź będzie oczywiście jak najbardziej subiektywna, wielokrotnie sprawdzona, a przez to indywidualnie skuteczna Smile

Jako wzorowy jogin nie jem, czego nie należy, nie pijam, czego wzorowy jogin pijać nie powinien, zdarza mi się nie robić tego, czego jogin robić nie powinien. Jogi się nie ćwiczy, joga to styl życia, to wręcz sztuka życia i stan bycia. Jednym z celów jogi jest panowanie nad myślami i emocjami, by… być sobą, autentycznym sobą. To naturalne, spontaniczne i autentyczne doświadczanie świata i siebie – bez strachu, ciągłej gonitwy za czymś-co-kusi-by-już-je-mieć, za dekoncentrującym dialogami wewnętrznymi. To niekiedy walka ze sobą, gdy medytacja i koncentracja nie chce przyjść naturalnie, przecież inne rzeczy w tym trakcie bardziej chciałoby się robić.

Wracam wieczorem, spać się chce, a joga snu tej nocy nie wyjdzie, bo jestem nazbyt nieprzytomna i nieobecna w obecnej chwili, ale… chciałoby się pomedytować, poćwiczyć oddech, chciałoby się potłumaczyć troszkę sanskryckich tekstów. Umysł jednak bardzo oponuje. Zielona pyszna herbata nie pomaga, kawa to samo zło… Yerba!

Starożytna nauka indyjska, w tym wypadku ta obecna w Mokszadharmie (kiedyś się rozpiszę), tak oto mówi o joginie:  wolny od pragnienia czegokolwiek, szczęśliwy, pełni wewnętrznej ciszy i spokoju, wolny od choroby, cierpliwy, szczery, otwarty, samoopanowany, zdyscyplinowany. Charakteryzuje go: wybaczenie, zadowolenie, niekrzywdzenie (ahinsa), bezstronność, prawdomówność, uczciwość i prostota, panowanie nad zmysłami, mądrość              i spryt, uprzejmość, skromność, stałość, siła woli, wolność od kurczowego trzymania czegokolwiek, nieprzywiązanie do niczego (poza dobrem), zadowolenie, miła mowa oraz brak zazdrości i złej woli. W trakcie praktyki samoopanowania należy unikać: pragnienia, gniewu, żądzy, dumy, arogancji, wychwalania siebie, zazdrości, pogardy i oszołomienia mentalnego (moha!). Innymi słowy są to cechy idealnego yogin mate Winking smile Bo co tak doskonale radzi sobie z oszołomieniem mentalnym, jak właśnie nie yerba mate?!