Joga – definicje zaczerpnięte z literatury jogicznej

Jogaś-ćitta-wrytti-nirodhah, joga jest zatrzymaniem poruszeń umysłu – tak brzmi początek enigmatycznej definicji jogi w datowanej na początek naszej ery wykładni Patańdźalijogaśastry (Jogasutr wraz z komentarzem do nich, czyli Jogabhaszją). Pierwsze definicje jogi obecne były w literaturze poprzedzającej skodyfikowanie nauki Patańdźalego, wyznaczając jej etyczno-medytacyjny kierunek, oraz w późniejsze tradycje tantry oraz hathajogi… a także we współczesnej modyfikacji jogi rozumianej jako medycyna alternatywna, czyli prozdrowotna i terapeutyczna praktyka. Prześledźmy zatem historię definicji jogi od jej starożytności po indyjski protokół jogi wydany w 2017 z okazji Międzynarodowego Dnia Jogi.

Najwcześniejsze definicje jogi obecne są w upaniszadach (najstarsze ok. VIII w. p.n.e). Maitri Upaniszada (VI.18) podaje sześć części składowych jogi stanowiących całość: dyscyplina oddechu (pranajamy), powstrzymywanie zmysłów (pratjahara), medytacja (dhjana), koncentracja (dharana), pragnienie/wnioskowanie (tarka) oraz wchłonięcie medytacyjne (samadhi). Następnie upaniszada jogą zwie jedność oddechu, jedność umysłu i zmysłów (Maitri Upaniszada VI,25). Katha Upaniszada (VI.10-11) ścieżkę najwyższej jogi upatruje w zatrzymaniu pięci zmysłów poznania, umysłu (manasu), oraz inteligencji (buddhi) – owa utwierdzona i utrwalona dharana (koncentracja) zmysłów jest najistotniejsza. W Mokszadharmaparwanie pewien guru poucza, iż człowiek winien żywić pragnienie ostatecznego uspokojenia, panować nad zmysłami poprzez prawdę (satję), czystość, szczerość, wyrzeczenie, piękno (jaśas), siłę, cierpliwość, zadowolenie, inteligencję oraz tapas. Nie ma bowiem wiedzy (dźniany) równiej sankhji (podstawie teoretycznej dla filozofii jogi), nie ma siły równej jodze – obydwie one są tym samym zachowaniem.

Bhagawadgita uczy: joga jest sprawnością we wszelkich czynnościach (II,50), joga jest nieporuszoną buddhi przebywającą w samadhi (II.53). W szóstej księdze owej upaniszady (pełna nazwa Bhagawadgity brzmi bowiem Bhagawadgitopaniszadah, czyli Tajemne pouczenia wyśpiewane przez Czcigodnego), zwanej księgą medytacji, zawarte zostały pouczenia dotyczące praktyki jogicznej rozumianej jako długa i nieprzerwana koncentracja, przechodzącą w medytację (tłumaczenie prof. Joanny Sachse Bhagawadgita, czyli Pieśń Pana, 1988):

Joginem, tym, kto porzucił czyn, nie jest ten, kto nie podtrzymuje ognia i nie podejmuje swego obowiązku, lecz ten, kto spełnia czyn należny, ale nie lgnie ku owocom czynu. (VI,1)

Czy to w chłodzie, czy upale, szczęściu czy nieszczęściu, sławie czy niesławie, ten, kto zwyciężył swą niższą naturę i kogo wypełnia cisza, pozostaje w zespoleniu z atmanem. O tym, kogo syci poznanie i doświadczenie prawdy, i kto, nieporuszony, powściągnął swoje zmysły, mówi się, że osiągnął jogę, i zwie się go joginem, dla którego grudka ziemi, kamień i złoto przedstawiają jednakową wartość. (VI,7-8)

Jogin trwać winien stale w medytacji, przebywając samotny w odosobnieniu, panując nad swym ciałem i myślą, wolny od pragnień i [chęci posiadania] majątku. W schludnym miejscu winien obrać swą stałą siedzibę, ani zbyt wysoką, ani zbyt niską, okrytą suknem, skórą lub trawą. Tam, skupiwszy umysł na jednym [przedmiocie], zapanowawszy nad czynnościami zmysłów i nad myślą, niech zajmie miejsce i pogrąża się w medytacji dla oczyszczenia samego siebie. Trzymając plecy, szyję i głowę nieruchowo i w jednej linii, patrząc na czubek nosa, nie rozglądając się na boki, wewnętrznie cichy, wolny od lęku, wierny ślubom czystości, panujący nad swym umysłem, zwrócony ku mnie [atmanie] całym sercem niech trwa pogrążony w jodze (…). Wciąż w ten sposób opanowując samego siebie, zawładnąwszy swym umysłem, jogin zagłębia się w ciszy, której najwyższym stopniem jest nirwana (…). Jogi nie zazna ten, kto jadą zbyt wiele, ani ten, kto nie jadą w ogóle, ani ten, kto przywykł sypiać zbyt długo, ani też ten, o Ardżuno [najwspanialszy Wojowniku], kto stale czuwa. (VI,10-16)

Stan, w którym ucisza się myśl ujarzmiona spełnieniem jogi, w którym [jogin] cieszy się atmanem oglądając atmana umysłem, w którym poznaje to, co jest bezgranicznym, dostępnym dzięki przebudzonemu rozumowi, wykraczającym poza zmysły szczęściem, a znalazły się w nim nie zbacza już ze ścieżki prawdy; [stan], co do którego wie, że gdy go raz osiągnie, nie może już osiągnąć niczego ponadto, a znalazłszy się w nim nie drży pod wpływem największego nawet nieszczęścia, niech wie, że jogą zwie się owo wyzwolenie z więzów nieszczęścia. Jogę tę zdobyć można stanowczością i nieulękłym sercem. (VI,20-23)

Chwiejny jest umysł, o Waleczny, i niewątpliwie trudno go poskromić. Ale jednak daje się poskromić dzięki ćwiczeniu [abhjasie] i dzięki oderwaniu [od spraw tego świata] [wairagji]. (VI,35)

Wairagję oraz abhjasę Patańdźali umieści na samym początku praktyki jogicznej, jeszcze przed jamami i nijamami (dziesięcioma zasadami etycznymi), po których nastąpują: asany, pranajama, pratjahara, dharana, dhjana i samadhi. Ośmiostopniowa jogę Patańdźalego można zatem podzielić na trzy następujące po sobie stadia:

  • podstawa etyczna
  • trening cielesno-oddechowy
  • praktyka medytacyjna

Późniejsza literatura hathajogi w pełni uznając zalecenia Patańdźalego, zwane klasycznymi, zajmie się cielesną stroną praktyki jogicznej. Doprecyzuje asany, pranajamy, subtelną budową człowieka.

Nie ma więzów równych maji [iluzyjności świata], nie ma siły równej jodze, nie ma potężniejszego przyjaciela nad dżnianę, nie ma wroga gorszego od ahankary (ego). Samādhi to najwyższa joga, zdobywana/e jest wskutek dobrego losu i łagodności, a także opieki mistrza-nauczyciela. (Gherandasamhita I,4 oraz VII,1)

Jak wskazuje Common Yoga Protocol (2017), w jodze nie o same ćwiczenia chodzi, lecz o odkrycie poczucia jedności z sobą oraz Naturą.

Podanie wyczerpującej i całościowej definicji terminu joga jest niemożliwe, można jedynie odnosić się do historii tego terminu i samej praktyki, powołując się na wybrane dzieła i tradycje przekazu. Ponadto, jeśli jesteśmy joginami, to definicje jogi odnosić musi także do siebie, odbierać poprzez siebie i własne życie, łączność z sobą oraz Naturą. Wydaje mi się jednak, że rozkład sił idzie pół na pół – wielowiekowa tradycja jogiczna oraz jogiczna praktyka własna. Nie ma jogi bez joginów, bez literatury jogicznej i bez wartości, jakie joga w sobie niesie: dobroć, szczerość, prawda, sprawiedliwość i prawość (dharma), wysiłek, życzliwość, studia nad sobą i światem, dyscyplina, panowanie nad sobą, wspólna próba wcielania nauk w życie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s