Indie

Dharamsala… raj dla miłośników jogi, kuchni tybetańskiej, buddyzmu i Himalajów

Trudno mi napisać cokolwiek o Dharamsali. Czuję w sobie ogromny opór… absolutną przeciwność niechęci czy zmęczenia hałasem i bombardowaniem pięciu zmysłów synchroniczną wszystkościa w Indiach. To moje ulubione miasto, miejsce… przestrzeń Indii, które uwielbiam za niemal wszystko. Oczywiście mówię o Upper Dharamsali, zwanej McLeod Ganj, siedzibie Rządu tybetańskiego na uchodźstwie, czyli miejscu stałego zamieszkania Jego […]

Więcej

Dzień z życia krowy w Haridwarze i kilka słów o asanie go-mukha (twarz krowy)

Raczej każdy wie, że krowa w Indiach to istota święta. Z wielu powodów, choć nie łatwo je dokładnie filozoficznie określić. Krowa to matka, bo daje mleko, a z mleka można zrobić niemal wszystko, co do życia jest potrzebne: masło klarowane ghee (bardzo zdrowe, jajecznica na takim maśle jest cudem podniebienia, kocham!), różne kefiry i jogurty, […]

Więcej

W Haridwarze kilka myśli o…

Hinduizm to złożone i szalenie charyzmatyczne wyznanie, posiadające bogatą tradycję literacką, czyli filozoficzną, o treściach często trudno dostępnych dla zrozumienia u kogoś, kto nie bardzo jest obyty z filozofią Wschodu. W świątyniach możemy spotkać tłumy wyznawców, usłyszeć gwar rozmów, śpiewów, modlitw, lecz są też takie święte miejsca, gdzie absolutna cisza jest nakazana. Cisza, która jest […]

Więcej

Chhattarpur Mandir w Delhi

Każde przybycie do Indii ukazuje ten kraj w delikatnie innym świetle. To nie jest żadne odkrycie – z jednej strony Indie ulegają bezustannej zmianie, a z drugiej widz nie jest już ten sam. Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się zrozumieć Indie, nie wiem, czy ktokolwiek je rozumie, może sam Wisznu bądź Śiwa… Indie są […]

Więcej

BADRINATH i KEDARNATH – pielgrzymka do wnętrza siebie

Nie było łatwo dotrzeć do Kedarnath, świątyni wzniesionej na ponad 3500 m. w Himalajach. Patrząc z perspektywy: oczywiście widoki były piękne, towarzystwo wspaniałe (idąc tyle kilometrów naturalnym jest, że rozmawiamy z innymi pielgrzymami, trochę zdziwionymi na nasz widok), a przekąski (samosy i czaj) wyśmienite. Jednak wysokość, ciągłe wchodzenie pod górę i ciężkość oddechu, a u […]

Więcej

Indyjskie street views

Kiedyś robiłam zdjęcia głównie zabytkom, a najlepiej było, żeby ten zabytek był sam na zdjęciu. Potem doszłam do wniosku, że takie zdjęcia albumowe można zobaczyć wszędzie, poza tym w żaden sposób nie pokazują one ducha danego miejsca. Duch jest w… ludziach, w ich oczach i sytuacjach – atmosferze danego miejsca i momentu. Teraz zatem bez […]

Więcej

Global dexterity, czyli powroty w Indie…

Do kolejnego wyjazdu do Indii pozostało jedynie kilka dni. Dość często jestem pytana o to, dlaczego właśnie Indie. Nie odpowiadam: joga, sanskryt, kuchnia, praca, filozofia – przy nich zawsze jest jakieś “ale”. Indie, ponieważ… to są Indie! Tout court. Po prostu. Nie wiem, czy Indie są trudną miłością, jednak z pewnością warte są tego, by […]

Więcej

RISHIKESH_1, czyli stolica jogi tout court

Pamiętam jeden poranek w aśramie Paramarth Niketan w Rishikeshu. Bardzo wyraźnie. A nawet dwa poranki, bo podobne były do siebie. Pewnie zdarzyło się ich i więcej, ale nie zwróciłam na nie uwagi – było za wcześnie, a Indie były jeszcze nazbyt głośne i nękające mój spokój. Nazbyt obce, mówiąc krótko. Drugi tydzień pobytu, czego więc […]

Więcej

HARIDWAR, czyli Sawan Shiva Ratri i nieustający deszcz

Ale naprawdę nieustający! Bez przerw padający, błotem rozścielający swoją miałką, oblepiającą i wszechprzenikającą naturę. A w tym błocie jest wszystko, co tylko indyjska ulica może na siebie przyjąć. Cóż, nie to było dla nas problemem. Zanim opiszę pierwsze wrażania z monsunowego Haridwaru, to pokażę Wam film, który jest esencją stolicy jogi: poranna medytacja nad brzegiem […]

Więcej